Srogie lanie w Zabrzu

11 lut 2024 | Mecze

Po świetnych występach w Gorzowie, Gdańsku i Głogowie przegrywamy, i to bardzo wysoko w Zabrzu. Wracamy bez punktów i raczej bez szans na trzecie miejsce, na zakończenie sezonu zasadniczego.

W sporcie jest tak, że raz się wygrywa, raz przegrywa. Tym razem Chrobry wraca na tarczy, z pewnością w nie najlepszych nastrojach po bardzo wysokiej porażce.
Górnicy szybko pokazali, że to oni będą rozdawać karty w tym meczu. W 9. minucie było już 7:2, a gospodarze nie zamierzali na tak sporej przewadze bramkowej poprzestać. Dzisiaj słabo spisywała się nasza obrona, na pewno nie była to ta sama defensywa, co w meczu z Kaliszem i zabrzanom zdobywanie bramek nie przychodziło trudno. Z biegiem czasu gra wyrównała się, ale w meczu z takim przeciwnikiem odrabianie bramek nie przychodzi łatwo. Na przerwę schodziliśmy z czterema trafieniami straty, ale też nadzieją, na lepszą drugą część gry.
Tak się jednak nie stało i te drugie 30 minut zdominował Górnik. Tempo, jakie narzucili tego dnia gospodarze było dla nas po prostu za intensywne. Grający w pełnym składzie zabrzanie potrafili skutecznie wykorzystać wszystkie swoje najlepsze atuty, spokojnie skasować komplet punktów i umocnić się na trzeciej pozycji.

Górnik Zabrze – KGHM Chrobry Głogów 39:26 (19:15)
Górnik: Ligarzewski, Wyszomirski – Szyszko 3, Tokuda 3, Morkovsky 4, Bachko, Krępa 1, Artemenko 6, Krawczyk 2, Mauer 2, Bogacz, Minotskyi 3, Kaczor 2, Ilchenko 3, Wąsowski, Przytuła 10
Chrobry: Stachera, Dereviankin – Grabowski 1, Strelnikov, Wrona, Kosznik 1, Orpik 3, Jamioł 4, Dadej 5, Matuszak, Styrcz 1, Wiatrzyk, Paterek 7, Hajnos, Skiba 4

Pomeczowa wypowiedź Pawła Paterka >