Już pierwsze akcje pokazały dobitnie, że w niedzielę, w Głogowie działo się będzie sporo. I choć były to akcje bezbramkowe emocje rosły z każdą minutą. Pierwsza bramka padła późno, bo dopiero w 5. minucie meczu. Trafił Genda. Obie drużyny postawiły na mocną obronę i wydawało się, że bramek zobaczymy w tym spotkaniu niewiele. I wiele ich może nie padło, ale z pewnością kibice nie mogli się nudzić. Gospodarze swoje trzy pierwsze trafienia zdobyli z rzutów karnych. Wszystkie były autorstwa Babicza. Do 30. minuty obie drużyny wymieniały ciosy, żadna nie odpuszczała, żadna nie pozwoliła przeciwnikowi na zbyt wiele.
Po przerwie to Chrobry miał asa w rękawie, bo po trafieniach Gujskiego i Świtały prowadził 14:11. Wystarczyło pójść za ciosem, pilnować wyniku i na koniec cieszyć się z wygranej. Niestety gospodarze nie najlepiej radzili sobie z obroną kwidzynian, a jeśli już im się to udało na straży stał świetnie dysponowany Dudek. Co prawda po przeciwnej stronie boiska równie dobrze spisywał się Stachera, ale niestety dobra praca Rafała nie przekładała się na skuteczność jego kolegów w ataku. Cztery punkty przeszły Chrobremu koło nosa, ale pretensje może mieć jedynie do siebie. Szczególnie za te momenty, w których mógł przejąć inicjatywę i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.


KS SPR Chrobry Głogów – MMTS Kwidzyn 23:26 (12:11)

Chrobry: Stachera 1, Kapela – Płócienniczak 1, Świtała 2, Sadowski 1, Klinger 1, Babicz 6, Gujski 1, Tylutki 1, Orpik, Bartczak 5, Krzysztofik 3, Kubała, Rydz 1
MMTS: Dudek, Szczecina – Genda 4, Dymik, Kryński 1, Krieger 1, Peret 3, Szpera 4, Rosiak, Nogowski 6, Guziewicz 1, Potoczny 6, Janikowski, Pilitowski