Spora dawka emocji, kilka zwrotów akcji i ostatecznie zwycięstwo gospodarzy w meczu w Pulawach. Po dobrym meczu przegrywamy z Azotami dwoma trafieniami i wracamy do domu bez punktów. Ale wracamy z podniesionym czołem, bo na parkiecie puławskiej hali zostawiliśmy sporo potu, walki, a nawet krwi.

To było mocno wyrównane spotkanie. Od początku oba zespoły walczyły mocno. Choć też na początku bramek było jak na lekarstwo, bo dobrze spisywali się bramkarze obu zespołów, bardzo uważnie grały defensywy, ale też zdarzały się błędy. Worek z bramkami rozwiązał się w 12. minucie. Dwa razy trafił Podsiadło, raz Ostroushko i gospodarze wyszli na 2. bramkowe prowadzenie. Wydawało się, że Azoty odskoczą na kilka bramek, tym bardziej, że gospodarze byli w gazie. Nic bardziej mylnego… Orpik-Babicz-Orpik i mieliśmy remis. I mniej więcej tak ten mecz wyglądał do 48. minuty. Gdy tylko gospodarzom udało się odskoczyć na 1-2 bramki, Chrobry odpowiadał szybki i skutecznie.
Pod koniec spotkania może zabrakło już sił, może przyczyną była gra w osłabieniu. Azoty trafiły cztery razy z rzędu i przewaga zrobiła się 4. bramkowa. Walczyliśmy do ostatniej sekundy. Odrobiliśmy dwie bramki, ale na więcej nie starczyło czasu.

Dobre spotkanie. Walka na całego. Przed nami jeszcze 4 mecze rundy zasadniczej – jeśli w każdym będziemy walczyć właśnie tak, to po każdym będziemy się cieszyć ze zwycięstwa.

Azoty Puławy – KS SPR Chrobry Głogów 27:25 (12:12)
Azoty: Bogdanov, Koshovy – Kuchczyński 1, Orzechowski 2, Podsiadło 6, Grzelak 3, Kasprzak 2, Jurecki, Ostroushko 6, Prce 3, Gumiński 6
Chrobry: Stachera, Kapela – Wierucki 2, Pawłowski 1, Płócienniczak 1, Świtała 2, Klinger 2, Babicz 7, Gujski 2, Tylutki 2, Biegaj, Orpik 2, Krzysztofik 2, Kubała 1, Rydz 1